Dawna sala łaźni łańcuszkowa, a obecnie sala Starej Kopalni była świadkiem imprezy Wałbrzyskiego Ośrodka Kultury. Ledwie pomieściła tancerzy – głównie panie – którzy zjawili się, by wykupić cegiełki i wziąć udział w maratonie charytatywnym zumby na rzecz 16-letniej Agnieszki, mieszkanki Sobięcina, chorej na rdzeniowy zanik mięśni, o zdrowie i sprawność której walka toczy się każdego dnia.


Maraton prowadziło jedenastu instruktorów zumby z Wałbrzycha, Świebodzic, Strzegomia i Wrocławia, a także ich uczniowie, również grupy dziecięce. W przerwach losowano upominki – można było wygrać karnety na zajęcia w WOK-u, naukę języków obcych, vouchery na wizyty w salonach fryzjerskich i kosmetycznych, zabiegi SPA, wejściówki do walimskich sztolni czy sal zabaw dla dzieci. Świetnie się bawiono, burzę radości wywołało szczególnie „Despacito”.


- To pierwsze takie wydarzenie w WOK-u i widać, że odnieśliśmy sukces. Wydaje mi się, że to najlepsza forma pomocy, taki maraton, uczestnicy są szczęśliwi, że mogą się dobrze bawić, spalić kalorie, poruszać się i przy okazji mogą pomóc – mówi Justyna Drapała i zapowiada, że na rzecz Agnieszki może tam zostać zorganizowana kolejna podobna impreza w przyszłym roku, może bliżej lata.


- Zapytałam na profilu społecznościowym, jak zorganizować maraton zumby i kto by mi w tym pomógł. Odzew był od razu, wiele osób. Zbieramy na rehabilitację Agnieszki, walczymy o spowolnienie postępów choroby, o to, żeby mogła być samodzielna i sprawna jak najdłużej. Po prostu, żeby mogła jak najdłużej utrzymać kubek z piciem. Na leczenie? Koszt roczny leków, które są dostępne na rynku i hamują postęp tej choroby wynosi około 3 mln zł - mówi Małgorzata Babś, mama Agnieszki, która podczas maratonu sprzedawała cegiełki. – Na najbliższe miesiące mamy jeszcze finansowaną rehabilitację z hospicjum, ale musimy myśleć o zabezpieczeniu na następne miesiące.


Agnieszka marzy o tym, żeby w przyszłości zostać lekarzem. Jej hobby to zdobienie paznokci. Niestety, korzystając z wózka pozostaje uwięziona w domu – wraz z mamą nie mają swojego lokum, zamieszkują u rodziny, wprawdzie na parterze, ale do niewielkiego mieszkania prowadzą dość wysokie schody i dlatego szesnastolatka nie może chodzić do szkoły, od dwóch lat skazana jest na indywidualny tok nauczania. Musi mieć nieustannie prowadzoną rehabilitację, także oddechową, ćwiczenia wysiłkowe, na szczęście może ją odbywać w warunkach domowych. Obecnie jest po ciężkiej operacji kręgosłupa, stabilizowana stalowymi drutami.



- Staramy się o mieszkanie dostosowane do jej potrzeb, z podjazdem, żeby mogła je opuszczać, złożyłam już wniosek. W tym obecnym córka jest bardzo ograniczona społecznie. Przyjechała tu do nas na chwilę, ale tak bardzo się wzruszyła, widząc, ile osób dla niej tańczy, że szybko chciała wrócić do domu, nie miała sił, żeby się pokazać publicznie. Pomaga nam Fundacja You Can Help, ale praktycznie nie możemy liczyć na dochód z jednego procenta, tak wiele jest potrzebujących dzieci. Myślę już o kolejnych sposobach, żeby jej pomóc, angażuję się, jak tylko zdrowie mi pozwala, bo sama osobiście też przechodzę leczenie – mówi pani Małgorzata.



Same cegiełki orientacyjnie powinny przynieść około 5000 zł, ale była jeszcze prowadzona zbiórka do puszek na rzecz Agnieszki i tę sumę dopiero podliczy Fundacja You Can Help. Nawet, jeśli ktoś nie znalazł czasu, żeby wziąć udział w imprezie i zbiórce, wciąż może pomóc młodej wałbrzyszance, wysyłając SMS o treści POMOC7801 pod numer 75165 lub przekazując swój 1% na cel szczegółowy 464/B Agnieszka Babś, nr KRS 0000186434.

Tekst i foto: Magdalena Sakowska