Już 1 lipca mogą wejść w życie najwyższe stawki tzw. podatku od deszczu, czyli opłaty za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych oraz utratę naturalnej retencji, czyli za zabetonowanie gruntów. W projekcie Prawa wodnego przewidziano, że wpływy z tego tytułu wyniosą w tym roku 190 mln zł, a w przyszłym prawie 305 mln zł. Docelowo opłaty za utratę naturalnej retencji wody do budżetu może wpłynąć rocznie ponad 430 mln zł.

Opłaty za wody opadowe i roztopowe będą stałe. Natomiast za ich odbiór przez kanalizację zbiorczą oraz za odwodnienie gruntów będą obowiązywały stawki zmienne. Wysokość tego parapodatku będzie zależała od pojemności miejskich urządzeń retencyjnych. Im więcej wody będzie można dzięki nim zatrzymać, przeciwdziałając w ten sposób powodziom i podtopieniom, tym opłaty będą niższe. Z wdrożeniem tych opłat mogą być jednak spore problemy.

Może powstać tzw. luka taryfowa- uważa Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. Rzecz w tym, że teraz wody opadowe i roztopowe są traktowane jako ścieki i w naliczaniu opłat za ich odprowadzenie można stosować aż sto taryf. Jednak w praktyce mało kto je pobiera. Nowe przepisy stanowią, że wody opadowe i roztopowe nie są ściekami, więc nie wiadomo, jak w obowiązujących taryfach potraktować naliczanie i pobór opłat za ich odprowadzanie.

Część prawników jest zdania, że należałoby w tym celu zawrzeć nowe umowy cywilnoprawne z klientami- powiedział Paweł Hryciów, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kołobrzegu. Tadeusz Rzepecki uważa jednak, że podczas prac parlamentarnych posłowie z pewnością będą wnioskowali o zmiany w ustawie o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę dlatego, żeby tam wprowadzić nowe taryfy.

Za utratę naturalnej retencji będą płaciły te podmioty, które mają działki większe niż 3, 5 tys. m² i są zabudowane w ponad 70%, a nie zostały ujęte w systemach kanalizacji deszczowej. Jeżeli nie zainwestują w retencję, mogą zapłacić nawet 1 zł za metr kwadratowy podatku deszczowego rocznie. Na działkach z urządzeniami retencyjnymi opłaty mogą być nawet dziesięciokrotnie mniejsze.

Resort środowiska przekonuje, że celem tych opłat jest zachęcenie przedsiębiorców i samorządów do inwestowania w systemy do odprowadzania tej wody. Przecież betonowanie dużych powierzchni terenu uniemożliwia wsiąkanie wody w czasie ulewy. Tadeusz Rzepecki zauważa, że kanalizacja deszczowa często nie jest w stanie odebrać tej wody podczas gwałtownej ulewy. Z rozporządzeń, które są dołączone do Prawa wodnego wynika jednak, że podwyżki stawek zmiennych za pobór wód przez konsumentów i przedsiębiorców na razie zostały odroczone.