Gmina Wałbrzych uszczelnia system segregacji odpadów. Po kampanii informacyjnej przyjdzie czas na restrykcje, również finansowe. Miasto ma dość dopłacania do nierzetelnej segregacji odpadów i sięgnie do kieszeni "śmieciowych oszustów".

7 śmieciowych grzechów głównych wałbrzyszan
Wobec nowelizacji ustawy o gospodarce odpadów komunalnych miasto stanęło wobec konieczności uszczelnienia swojego lokalnego systemu segregacji śmieci. - Miasto do tej gospodarki ciągle dopłaca, poza tym musimy zwiększać poziom segregacji i przygotować się do zmian, które zaczną obowiązywać w czerwcu 2019 roku. Przez cztery lata cierpliwie tłumaczyliśmy i czekaliśmy na efekty, teraz po kampanii informacyjnej będziemy stosować upomnienia i mandaty - zapowiada Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha.



Miasto dopłaca do systemu gospodarki odpadami średnio 2 mln rocznie, choć może i powinno wyjść na zero. Dlaczego tak jednak nie jest?
1) wciąż zdarzają się mieszkańcy, którzy nie złożyli deklaracji śmieciowej,
2) do PSZOK-ów nie trafiają odpady wielkogabarytowe, które można je tam bezpłatnie oddawać przez cały rok. Gabaryty są za to beztrosko wyrzucane na podwórza i przy koszach na śmieci,
3) podobnie jest w przypadku elektrośmieci,
4) wciąż zdarzają się przypadki palenia śmieci zarówno przez gospodarstwa domowe, jak i firmy,
5) do rzadkości nadal nie należą dzikie wysypiska, zwłaszcza w dzielnicach starego Wałbrzycha,
6) trawa trafia do pojemników ze śmieciami zmieszanymi zamiast do specjalnych worków na zielone odpady,
7) mieszkańcy miasta deklarują segregację śmieci i płacą mniej, choć nie segregują ich naprawdę.


Po kampanii informacyjnej posypią się mandaty

Co jest najbardziej uciążliwe?
Wałbrzyszanie złożyli 10 tys. deklaracji śmieciowych, w nich ok. 90% mieszkańców zadeklarowało się segregować odpady. Dzięki temu płacą za śmieci miesięcznie 12 zł, a nie 20 zł. Czy segregują? Bywa różnie. - Od czterech lat prowadzone są kontrole. Jak mieszkańcy nie segregują odpadów byli pouczani, a następnie Straż Miejska wystawiała mandaty do 500 zł. Teraz już ma nie być pouczeń - mówi Aleksandra Winiarska, kierownik Biura Infrastruktury Komunalnej. Takich mandatów wręczono PONAD setkę. Od uruchomienia 15 maja 2017 roku RIPOK-u widać rozmiary "śmieciowego oszustwa" w mieście... jak wiele zadeklarowanych segregacji kończy się jedynie  na papierze. A to miasto kosztuje. Podobnie jak wrzucanie odpadów zielonych, w tym skoszonej trawy do pojemników do odpadów zmieszanych. Powinny u one trafić do specjalnych worków, a wrzucanie ich do odpadów zmieszanych powoduje wzrost kosztów. - Problem wyrzucania trawy do odpadów zmieszanych dotyczy nawet 20% gospodarstw, a zagospodarowanie trawy w odpadach zmieszanych jest droższe o 10-15% niż samej trawy - wyjaśnia Michał Dąbrowski z firmy Komunalnik.
Słowem, szykują się zmiany dla tych, co deklarowali ich segregację, a nie segregują, a także dla tych, co wyrzucają trawę do odpadów zmieszanych... Miasto ma dość płacenia za nich.

Czytaj też:
ŚMIECI - BĘDZIE NOWA INSTALACJA I MNIEJSZE ZAMIESZANIE
RATUSZ W SPRAWIE ZMIANY ODBIORCY ODPADÓW
NOWY ODBIORCA WAŁBRZYSKICH ŚMIECI JUŻ WKRÓTCE
SYPIĄ SIĘ MANDATY ZA ŚMIECI


Elżbieta Węgrzyn