Polscy kierowcy mogą mieć powody do zmartwienia. W grudniu, przynajmniej na niektórych stacjach, ceny paliw mogą się otrzeć o dawno niewidziane poziomy. Cena 5 zł za litr benzyny jest możliwa - uważają eksperci rynku paliw.

Wszystko to za sprawą decyzji Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która zdecydowała o ograniczeniu produkcji o 1,2 mln baryłek dziennie.

Jak podkreślają analitycy BM Reflex, choć decyzja była oczekiwana od września, kiedy to OPEC wstępnie zadeklarowała konieczność cięcia wydobycia, by zatrzymać spadek cen ropy naftowej i zbilansować rynek, to jednak jeszcze we wtorek było wiele wątpliwości, czy Organizacja zdoła się porozumieć. Ostatecznie decyzja jednak zapadła, a to gwałtownie przełożyło się na ceny ropy na rynkach światowych i ceny paliw w kraju. Do tego minister energetyki Rosji poinformował, że począwszy od stycznia jego kraj zmniejszy produkcję łącznie o 300 tys. baryłek dziennie.

W Polsce decyzje te przełożyły się już na ceny hurtowe. O ile ceny benzyny wzrosły na koniec tygodnia już o około 14 groszy na litrze netto, to w przypadku diesla znaczące podwyżki cen w hurcie dopiero odnotujemy.

Zmiany te na stacjach paliw jeszcze nie znalazły odzwierciedlenia.

"Zmiany cen detalicznych odnotowane na stacjach w tym tygodniu to przełożenie wcześniejszych podwyżek z hurtu. Średnio ceny wzrosły o około 5 groszy na litrze. W kolejnym tygodniu czekają nas dalsze skokowe podwyżki cen, do co najmniej 10-15 groszy na litrze benzyny i 8-12 groszy na litrze oleju napędowego. W przyszłym tygodniu ceny na stacjach osiągną najwyższy poziom w tym roku i przekroczą maksimum z końca października tego roku" - uważają analitycy Refleksu.

Wato przy okazji zwrócić uwagę na to co składa się na cenę litra paliwa na stacjach benzynowych:

W przypadku 95 to:

18,7% to VAT
2,87% to opłata paliwowa
35,46% to koszt zakupu w rafinerii
8,83% to marża detaliczna
34,15% to akcyza