Rząd chce, żeby kierowcy, którzy skończyli 60 lat będą musieli poddawać się dodatkowym badaniom lekarskim. Są kraje, w których seniorzy odpowiadają za jedną trzecią wypadków śmiertelnych na drogach.

Mają one być podobnie do badań kandydatów na kierowców. Nacisk będzie położony m.in. na ostrość widzenia. W gabinecie będzie trzeba stawiać się regularnie, natomiast kto tego nie zrobi, ten po prostu straci uprawnienia.

Nowe przepisy mają ograniczyć ilość starszych osób, które tylko od czasu do czasu zasiadają za kierownicą. Wiele z nich może bowiem zrezygnować z badań. Chodzi też o wyeliminować z dróg osoby, które ze względu na stan zdrowia stwarzają dla innych zagrożenie.
Z drugiej strony, ustalenie granicy wieku na 60 latach może być kontrowersyjne. W końcu kierowcy zawodowi muszą pracować do lat 67.
Z drugiej jednak strony sędziwi kierowcy w niektórych krajach to prawdziwi postrach szos. Zgodnie z danymi przytaczanymi przez "Politykę" w Japonii kierowców po 75 roku życia jest już obecnie ponad 5 mln i odpowiadają oni za co trzeci wypadek śmiertelny na drogach Kraju Kwitnącej Wiśni, podczas gdy jeszcze dekadę temu było to niecałe 20 proc.


wsp. ELW