Zamontowanie w samochodzie blokady alkoholowej pozwoli kierowcom skrócić o połowę czas orzeczonego wobec nich zakazu prowadzenia pojazdów.

Kiedy kierowca skazany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu odbędzie połowę kary, a w przypadku, gdy te uprawnienia zostały mu odebrane dożywotnio – po dziesięciu latach, będzie mógł wystąpić o zmianę tego wyroku. Sąd będzie mógł wtedy zdecydować, czy można go ponownie dopuścić do kierowania pojazdami. Wydając taką decyzję weźmie pod uwagę m.in. opinię środowiskową. Jeśli sąd wyrazi zgodę na ponowne dopuszczenie kierowcy do ruchu, będzie on musiał zainstalować w swoim samochodzie blokadę alkoholową, czyli urządzenie, które tylko trzeźwemu umożliwi uruchomienie silnika pojazdu. Kierowca będzie musiał je mieć w samochodzie przez trzy lata.

Taką możliwość warunkowego skrócenia zakazu prowadzenia pojazdów dopuściło znowelizowanie Kodeksu drogowego, obowiązujące od 18 maja 2015 r. Do tej pory nie było jednak rozporządzeń wykonawczych, w których minister infrastruktury sprecyzowałby parametry tych blokad, ich warunki techniczne itd. Te rozporządzenia ukazały się dopiero niedawno.

To oburzające, że trzeba było czekać na te rozporządzenia przeszło rok - mówi Paweł Jakubiec z chrzanowskiego automobilklubu. Jego zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie, ale tylko dla kierowców, którzy rzeczywiście zrezygnowali z jazdy na podwójnym gazie. Według wstępnych obliczeń Ministerstwa Infrastruktury blokada będzie kosztowała ok. 5 tys. zł, a jej montaż dodatkowo- ok. 500 zł. Urządzenie trzeba będzie obowiązkowo kalibrować raz w roku, a ponadto użytkownik samochodu będzie miał obowiązek po jej zamontowaniu wykonać badanie w stacji diagnostycznej za 50 zł. Takie badanie trzeba będzie powtarzać również co rok.

Blokada alkoholowa uniemożliwia uruchomienie stacyjki pojazdu wówczas, kiedy poziom alkoholu w wydychanym przez kierowcę powietrzu przekroczy 0,1 mg alkoholu. Ponieważ będzie ona połączona z zapłonem, kierowca musi poddać się kontroli trzeźwości przed każdym uruchomieniem pojazdu. Blokadę może zamontować w samochodzie wyłącznie jego producent albo jego upoważniony przedstawiciel.

Żeby urządzenie spełniało wymogi opisane w ustawie, trzeba zadbać o jego prawidłową kalibrację. Po raz pierwszy trzeba ją przeprowadzić jeszcze przed montażem urządzenia. Wtedy kierowca dostanie dokument potwierdzający badanie. Będzie musiał mieć go mieć zawsze przy sobie na wypadek kontroli policyjnej. Drogówka bowiem będzie przy każdej kontroli sprawdzała, czy samochód, w którym została zainstalowana blokada alkoholowa ma taki atest i czy kierowca ma dokument potwierdzający jej sprawność. Jeśli kierowca, który został objęty nakazem jazdy samochodem z blokadą nie będzie miał tego urządzenia, bądź dokumentów potwierdzających jego sprawność  i zostanie na tym przyłapany, straci prawo jazdy na rok. Po tym czasie trzyletni obowiązek jazdy z blokadą rozpocznie się od nowa.

Obowiązek posiadania w samochodzie blokady alkoholowej zostanie odnotowywany w prawie jazdy przez wpisanie do niego kodu 69 w rubryce 12. tego dokumentu i będzie dotyczył wszystkich kategorii uprawnień. Takiej informacji nie da się więc ukryć przed drogówką- mówi Paweł Rudzki z radomskiej drogówki. 

Ustawodawca przewidział też kary wobec kierowców złapanych na jeździe po pijanemu. Jeśli podczas badania alkomatem w wydychanym powietrzu będzie on miał ponad 0,5 promila alkoholu, straci prawo jazdy na 3 do 15 lat. Będzie też musiał wpłacić 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Jeżeli po takim wyroku ponownie zostanie złapany, prawo jazdy straci dożywotnio, a na wspomniany fundusz będzie musiał wpłacić do 10 tys. zł.
Podstawa prawna: rozporządzenia ministra infrastruktury z 8 lipca 2016 r. w sprawie blokady alkoholowej DzU z 21 lipca 2016 r., poz. 1072, 1073, 1074, 1075.