Dużą popularnością wśród kuracjuszy i mieszkańców regionu cieszył się drugi z cyklu szczawieńskich spacerów historycznych. 2 czerwca ruszyli oni szlakiem romansów i miłostek, które rozgrywały się na terenie uzdrowiska.

Popołudnie rozpoczęto spacerem z komentarzem historycznym. Uczestnicy wyruszyli spod Domu Zdrojowego i przeszli przy Miejskiej Bibliotece Publicznej, gdzie niegdyś mieściła się kaplica, w której pobierały się zakochane szczawieńskie pary. - Każda panna wychodząca za mąż otrzymywała gliniany dzbanuszek z szczawieńską wodą zdrojową. Warto byłoby ten zwyczaj wskrzesić - mówi Mateusz Wyrzykowski. To on prowadził grupę i prezentował historyczne ciekawostki.



Pierwsze przystanki zaplanowano przy Sanatorium Młynarz i Koronie Piastowskiej. Przy pierwszym z obiektów komentarz dotyczył Elizy Radziwiłłówny, ku czci której obiekt ten był nazwany "Dworem Elizy". Urocza panna była wielką, niespełnioną miłością Wilhelma I Hohenzollerna, późniejszego cesarza. O wielkiej miłości Wilhelma I i Elizy Radziwiłłówny (zm. 1834) pisaliśmy już: ZAGŁĘBIE MIŁOŚCI W NASZYM REGIONIE?.
Natomiast drugi z obiektów wiązany jest ze spotkaniem w uzdrowisku Zygmunta Krasińskiego i Joanny Bóbr Piotrowickiej, a także pogmatwanym życiem uczuciowym braci Hauptmannów, którzy w tym budynku przyszli na świat.


Spacer powiódł następnie uczestników do obiektów zdrojowych - Pijalni Wód Mineralnych, Hali Spacerowej, Białej Sali i Teatru Zdrojowego. Po drodze zatrzymano się też przy szczawieńskiej rzeźbie psa, która jest przykładem nieprzemijalnej miłości do wiernego zwierzęcia - więcej o niej - UNIKATOWA RZEŹBA PSA ZNISZCZONA [FOTO]. Przy obiektach zdrojowych opowiadano o kąpielach w wodach leczniczych, piciu tych wód oraz zastosowaniu kuracji serwatkowych. - W uzdrowiskach kwitło życie towarzyskie, tu romansowano, a panny poszukiwały mężów. Zaś kąpiele koedukacyjne w łaźniach uzdrowiskowych budziły kontrowersje natury moralnej - wyjaśnia Wyrzykowski. Dodaje też że same serwatki uważane były za cudowny lek na przywracanie sił witalnych, a nawet za afrodyzjak.Podobnie jak kawa i czekolada, które serwowane były w tutejszych kawiarniach. Nie obyło się też bez ciekawostek o zwyczajach w kurortach, gościach je odwiedzających jak Henryk Wieniawski, Benedykt Łączyński, czy Winston Churchill i Hochbergach - budowniczych Grand Hotelu i świetności Szczawna-Zdroju. 



Spacerowicze wrócili do Domu Zdrojowego, gdzie czekał na nich koncert, a na zakończenie otrzymali specjalnie przygotowane przewodniki po szczawieńskich obiektach i romansach zachęcające do dalszego zwiedzania uzdrowiska. - To drugi z cyklu Retro Przewodników i drugi spacer. Pierwsza, grudniowa wycieczka poświęcona była zabytkowym kamienicom, głównie pensjonatom i gospodom Szczawna-Zdroju, jej dotyczył pierwszy przewodnik. Planujemy dwa kolejne spacery na wrzesień. Jeden z nich będzie dotyczył podobnie jak dzisiejszy - historycznych romansów w uzdrowisku, a czwarty będzie prowadził do kolejnych zabytkowych kamienic naszego miasta. Powstanie też trzeci przewodnik opisujący te ciekawe budowle - wyjaśnia Arkadiusz Czocher prezes stowarzyszenia Kocham Szczawno-Zdrój.
Stowarzyszenie Kocham Szczawno-Zdrój zyskało na ten cel dofinansowania w konkursie Dolnośląskich Małych Grantów Urzędu Marszałkowskiego. Kwota dofinansowania na jeden przewodnik to 5 tys. zł. Nakład retro przewodnika Szczawieńskie romanse wyniósł 1000 egzemplarzy. Pozostałe egzemplarze trafią do przewodników turystycznych organizujących wycieczki po uzdrowisku, do zainteresowanych gestorów bazy noclegowej w Szczawnie-Zdroju.



Polecamy też miłosne historie i legendy regionu

NASZE MIŁOSNE LEGENDY: PIORUN, PIERŚCIEŃ I NAJBRZYDSZA NA ŚWIECIE
ZAGŁĘBIE MIŁOŚCI W NASZYM REGIONIE?
POLSCY PATRIOCI W UZDROWISKACH STARY ZDRÓJ I SZCZAWNO-ZDRÓJ


fot. Elżbieta Węgrzyn