Nieprawdopodobne widoki, książęca i kryminalna przeszłość, zagadkowe rozmiary, Chełmiec i Borowa niżej, trachybazalty łupiące się w coś, co przypomina dachówki, skalne bramy, dziewice wrzucone do klatek z niedźwiedziami, wredne macochy i pokutujący rycerze, zaskakujący epilog legendy, łany śnieżyczek, pogańskie świątynie, osuwiska i młaki - a to wszystko związane z jednym miejscem, do tego rekordowym.


Nazwy – 1292 Hornberch Castellanus, 1318 Hornsburg, 1392 Domschloss (zamek katedry?) i Heinzetempel (tu też świątynia), 1747 Horn Schloss, 1918 Hornberg, 1945 Rogowiec. Wysokość – 870 m. n. p. m. To najwyżej położony zamek w Polsce. W okolicy są interesujące osuwiska, młaki i wyschnięte jeziorka (M. Staffa). Jest też Skalna Brama, jedno z najpiękniejszych skalnych zjawisk w Górach Kamiennych i Wałbrzyskich.

Widok z góry każe usiąść, na szczęście jest na czym – te parę metrów kwadratowych zmieściło się na szczycie rogu. Najlepiej tam przyjść wczesną wiosną, zanim jeszcze rozwiną się liście, bo potem część uroku Rogowca kryje się w zieleni.

A jest jeszcze skała z krzyżem i Głuszyca u stóp.



Skąd się wziął Rogowiec?

U stóp tego pasma górskiego, doliną Rybnej, tam gdzie dziś droga łącząca Głuszycę i Rybnicę Leśną, biegł w średniowieczu ważny trakt handlowy (jest też inna koncepcja, że przebiegał przez dzisiejsze Sokołowsko, Radosną i Łomnicę), zwany Wysoką Drogą. Rogowiec i położone nieopodal Sokołowska Radosno zostały wybudowane prawdopodobnie właśnie dla ochrony tej drogi przez księcia świdnickiego Bolka I Surowego (zm. 1301), a może przez jego syna, księcia Bernarda (zm. 1326). Wcześniej, w XII wieku, znajdował się tu drewniany gród wybudowany przez Bolesława Wysokiego (zm. 1201). W latach 1292-99 burgrabią zamku był Reinczko Schof, z tego samego rodu co późniejsi Schaffgotschowie.

I wkrótce po wybudowaniu zaczęły się kryminalne dzieje zamku. W 1317 roku schronił się tu książę legnicki Władysław, wygoniony przez brata Bolesława III Rozrzutnego z Legnicy. A dlaczego wygoniony? Bo zostawszy księciem legnickim... sprzedał prawa do książęcego tronu czeskiemu królowi Janowi Luksemburskiemu, stawiając starszego brata w bardzo niefortunnej sytuacji. Pieniądze uzyskane od króla nie na długo wystarczyły rozrzutnemu księciu, w związku z czym wkrótce po przybyciu z Prus opanował z zaskoczenia zamek Rogowiec, skąd wraz z wynajętą przez siebie bandą urządzał wyprawy grabieżcze na dzierżawy brata. W końcu pochwycony przesiedział ponad pół roku w lochach zamku legnickiego, skąd wyszedł tylko dzięki mediacji średniego brata Henryka VI. Również po uwolnieniu, mimo obiecanej wysokiej rocznej sumy na utrzymanie nie potrafił wytrzymać w spokoju próbując wrócić do wcześniejszego życia. Tym razem schwytany spędził w lochach ponad rok. Potem oszalał i jeszcze długo po śmierci swoich starszych braci tułał się w nędzy.

Potem Rogowiec przeszedł na moment pod władzę kogoś, kto nie wchodził w konflikt z prawem, a było to, kiedy naszymi ziemiami rządziła księżna Agnieszka, wdowa po Bolku II, o której pisaliśmy: ZAMEK CISY - REZYDENCJA WŁADCZYNI CAŁEGO REGIONU.

Księżna osadziła na Rogowcu swojego burgrabiego, Nicolausa de Bolcze, w latach 1361-74. Do zamku należały wtedy tereny sięgające po Bystrzycę Górną, Lubachów, Niedźwiedzicę, a także Grzmiąca, Głuszyca i Rybnica Leśna. Po śmierci księżnej, za sprawą ślubu księżniczki Anny Świdnickiej z dziedzicem czeskiego tronu, zamek przeszedł na własność korony czeskiej i utracił znaczenie strategiczne. W czasie wojen husyckich prawdopodobnie opanowali go husyci, a potem pojawili się średniowieczni gangsterzy, wstępując w ślady księcia Władysława.

W 1420 roku zamek zdobył rycerz-rozbójnik Franz von Pogorella, a w 1429 Wenzel von Schellendorf, który podporządkował sobie także sąsiednie Radosno. Ten szlachetnie urodzony zbir, a po nim jego potomkowie władali oboma zamkami do 1497 (lub może krócej, do 1483) roku, łupiąc podróżnych i okoliczne wsie, dopóki przysłana przez króla węgierskiego Macieja Korwina karna ekspedycja pod wodzą Georga von Steina nie zdobyła i nie zrównała z ziemią obu zbójeckich gniazd Hansa von Schellendorfa.

Rogowiec nigdy nie został odbudowany, ale w XIX wieku, kiedy należał już do Hochbergów, zainteresowali się nim romantycznie nastawieni turyści i coraz częściej wspinali się na stromą skałę. Dopiero podczas badań archeologicznych w latach 80-tych i 90-tych XX wieku okazało się, że to, co znamy dziś, było tylko częścią obiektu wielkiego jak zamek Cisy.

Autor „Historii i podań zamków i miast regionu wałbrzyskiego“ („Geschichte und Sagen der Burgen und Städte im Kreise Waldenburg“), Walter Reimann, zastanawia się, czy Rogowiec mógłby być powiązany z templariuszami – są ślady ich obecności na Dolnym Śląsku, bliższych dowodów na związki z Rogowcem jednak nie ma, a "Heinzetempel" to prawdopodobnie przekręcone "Heidentempel" czyli "świątynia pogańska". Reimann podkreśla, że był to jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w okolicach Wałbrzycha, skąd można było podziwiać panoramę Karkonoszy, Gór Sowich i inne pasma górskie, a także Strzegom, Jawor, Legnicę i nawet Wrocław.

Krwawe podania

Krew lała się nie tylko w historii, także w podaniach związanych z Rogowcem. Znamy już ponure dzieje Kunegundy z Chojnika, Małgorzaty z Grodna i anonimowej narzeczonej z Książa, a na Rogowcu miała mieszkać piękna Hildegarda, córka Nicolausa de Bolcze i jej macocha Agata, nienawidząca dziewczyny. Pewnego razu na zamek pod nieobecność męża i ojca przybył pewien młody rycerz z okolic Ślęży i poprosił o rękę Hildegardy. Ta sprzyjała mu, niestety, Agata również się nim zainteresowała. Zastanawiała się, jak się pozbyć pasierbicy i uciec z młodzieńcem na Ślężę. Postanowiła ją wrzucić do klatki z niedźwiedziami. Powziąwszy ten zamiar zaczęła się beztrosko pakować do wyjazdu w sali rycerskiej.


Wtedy jednak objawiło się tam przerażające widmo o wyglądzie szkieletu, oznajmiając, że Agata będzie odtąd pokutować w lasach Ślęży pod postacią siejącej spustoszenie niedźwiedzicy, do dnia, w którym nie zabije jej jakiś rycerz – wtedy zostanie z niej zdjęta klątwa. Natomiast zdradziecki młodzieniec, który uwodził obie niewiasty, będzie odtąd straszył jako duch w zamku Rogowiec. A będzie to czynił tak długo, póki nie doprowadzi do szczęśliwego małżeństwa jakiejś uczciwej pary. Wtedy zostanie zmazana jego wina i zdjęta klątwa. Natomiast piękna Hildegarda, skazana przez nich na śmierć, pozostanie blisko zamku aż do dnia, gdy rycerz, który zabije niedźwiedzicę w lasach Ślęży, nie weźmie jej za żonę.


Słysząc te słowa z ust widma rycerz zemdlał i ocknął się w podziemnej sali, gdzie ze ścian kłaniały mu się trupie czaszki, a z alkowy wychynęła Hildegarda i zaczęła go zapewniać o swej niezmiennej miłości, witając jako obrońcę w swej samotni. Skazany na pokutę rycerz zamieszkał pod murem zamku od strony wschodniej. Służąc Hildegardzie każdego dnia znosił wielkie głazy, wybudował z nich ogromną bramę, urządził piękny ogród, wykopał studnię. Te magiczne zmiany wzbudziły zdumienie mieszkańców Grzmiącej, którzy wysłali wieści do swojego pana. Nikolaus von Bolcze powrócił, by odkryć, że w zamku nie ma śladu po jego żonie i córce, a w klatce leżą dwa martwe niedźwiedzie. Następnej nocy straszliwa burza zmiotła ślady magicznej działalności przeklętego rycerza, a o poranku wielkie głazy leżały zarówno na głównej ulicy Grzmiącej, jak i w korycie potoku Rybna. Brama zniknęła (chyba jednak nie do końca...)



Przerażony pan zamku zrozumiał, że działają tam siły nieczyste - powierzył twierdzę wiernemu burgrabiemu i wyjechał do Czech, gdzie miał rodzinę. W zamku pozostał zaklęty rycerz, który pod postacią szarego karła straszył i dręczył okolicznych mieszkańców, a to zsyłając nawalne deszcze, a to rzucając kamienie na pola. Przy tym strzegł jednak wierności i sprawiedliwości, a jego najważniejszym zadaniem było pomaganie biednym, a uczciwym parom narzeczonych, żeby mogły wziąć ślub wbrew przeciwnościom losu.



Po wielu latach, po śmierci Nikolausa von Bolcze, Rogowiec i jego majątek odziedziczył jego syn Nikol von Bolcze, młody rycerz, urodziwy i odważny, niestety z racji posiadania nawiedzonego zamku nie mógł sobie znaleźć żony. Pewnego dnia wyjechał na poszukiwania kandydatki i jeszcze nieopodal Rogowca złapała go straszna burza, w ciemnościach zgubił drogę. Nagle pojawił się szary karzeł z latarnią i zaprosił go do swojej siedziby. Tam Nikol spotkał piękną Hildegardę, która mu powiedziała, jak może uwolnić od klątwy trzy nieszczęśliwe dusze - musi zabić straszliwą niedźwiedzicę grasującą pod Ślężą, której nigdy żaden myśliwy nie był w stanie stawić czoła. A potem pojąć za żonę ją, Hildegardę. I tak się stało, oboje żyli długo i szczęśliwie, Hildegarda była dobrą panią zamku i szczególnie dbała o najuboższych, a że z zakończenia opowieści niezbicie wynika, że poślubiła nie tego, którego pokochała, lecz swojego przyrodniego, albo nawet rodzonego brata... czy ktoś się spodziewał mniej zawikłanego zakończenia legendy związanej z zamkiem o tak dziwacznej i mrocznej historii?

Inne zamki, legendy i ciekawostki:
ZAMEK CISY: ZIMOWY SPACER I COŚ DLA ODWAŻNYCH (FOTO)
NASZE MIŁOSNE LEGENDY: PIORUN, PIERŚCIEŃ I NAJBRZYDSZA NA ŚWIECIE

ZAMEK GRODNO - 700 LAT HISTORII I TAJEMNIC
PIERWSZA REKONSTRUKCJA HISTORYCZNA W STARYM KSIĄŻU

JAK ANNA Z LANGWALTERSDORFU ZJADŁA OJCA - PISALI AMERYKANIE (FOTO)
NIEDŹWIADKI MAJĄ SWOJEGO DUCHA
CHEŁMIEC - SIEDZIBA WIEDŹMY TOBMETZEN (FOTO)

DLACZEGO ZIEMIA W STRUDZE JEST CZERWONA?
ZAMEK CHOJNIK - RUINY INSPIROWAŁY WIESZCZY
JEDLINA ZDRÓJ: NIE BYŁOBY JEJ GDYBY...

KSIĘŻNA DAISY: CAŁA PRAWDA O SŁYNNYCH PERŁACH
ZŁOTO WROCŁAWIA - DŁUGA HISTORIA SZALEŃSTWA
GŁAZ ZWANY BIAŁYM KAMIENIEM I JEGO HISTORIA PEŁNA ZAGADEK
WIKINGOWIE W KARKONOSZACH, CZYLI LEGENDA O DOLINIE SIEDMIU DOMÓW
ZAMEK KSIĄŻ I JEGO LEGENDARNE KOTY

ZAMEK NOWY DWÓR: OSTRZEŻENIE DLA POSZUKIWACZY SKARBÓW (ZDJĘCIA)
ZAWZIĘTY UPIÓR Z REIMSWALDAU (DZIŚ RYBNICA LEŚNA)

U NAS MORDERCZE SPOJRZENIE BAZYLISZKA

Tekst i foto: Magdalena Sakowska