Cieszymy się z tego, że na linię kolejową wiodącą z Wrocławia przez Wałbrzych do Mieroszowa i Czech powrócą pociągi pasażerskie, a na zamkniętą linię z Wrocławia przez Świdnicę do Jedliny-Zdrój pociągi w ogóle. Ale nie wszystkie dawne linie mają tyle szczęścia i niedawno ogłoszono przetarg na rozbiórkę jednej z nich, kilkanaście kilometrów od Wałbrzycha.


W 2016 roku głośno było o działaniach grupy obrońców linii kolejowej nr 330, prowadzącej z Kamiennej Góry do Krzeszowa, którą tamtejszy samorząd zamierzał zlikwidować i na jej miejscu wybudować ścieżkę rowerową. Wygląda na to, że obrońcy przegrali, bo kilka tygodni temu PKP S. A. ogłosiło przetarg na sprzedaż
złomu pochodzącego z likwidacji nieczynnych torów, budowli i urządzeń kolejowych
zlokalizowanych na terenie działania PKP S.A. Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami we Wrocławiu. Chodzi o dwie linie - 283 (Ławszowa - Świętoszów) i właśnie o linię nr 330. Mają zostać usunięte wszelkie jej pozostałości - podkłady, resztki słupów, gruz. Szacowana ilość złomu z szyn obu linii przeznaczona do sprzedaży wynosi łącznie ok. 1595,96 ton żelaza i miedzi. Do końca grudnia 2018 mają być na linii nr 330 wycięte przeszkadzające w nowej inwestycji drzewa.

Akcję protestacyjną przeciwko planom Gminy Miejskiej Kamienna Góra prowadziło Stowarzyszenie "Kolej Karkonoska", które organizowało po nieczynnej linii przejazdy drezynowe przy specjalnych okazjach. Jedyną nadzieją dla zwolenników przywrócenia linii kolejowej do życia jest pismo, które we wrześniu 2016 roku Departament Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego wystosował do PKP S. A., a w którym wydając zgodę na budowę ścieżki rowerowej w miejsce trasy kolejowej urząd domaga się, aby zostały zachowane: ciągłość działek oraz budowli - podtorza, nasypów, przepustów, mostów i wiaduktów, aby można było w przyszłości "odbudować infrastrukturę torową na tej linii kolejowej".

Jest też grupa zwolenników budowy trasy rowerowej na dawnej linii. Utworzyli oni również swój profil na portalu społecznościowym. Na nim można znaleźć opis planowanej inwestycji:

Szacowany koszt budowy ścieżki na terenie gminy Kamienna Góra to ok. 1,5 mln złotych, z czego ok. 1,0 mln ma pochodzić ze środków europejskich. Długość projektowanych ścieżek rowerowych na terenie miasta Kamienna Góra wyniesie 7,1 km. Planowany przebieg ścieżki:

- tereny kolejowe PKP (linia 330 Kamienna Góra-Krzeszów, była bocznica kolejowa Kamienna Góra-Antonówka, linia 345 Kamienna Góra-Pisarzowice) - ok. 5,5 km.

- wzdłuż dróg publicznych – krajowej, wojewódzkiej i gminnych - ok. 0,6 km.

- tereny leśne Nadleśnictwa Kamienna Góra - ok. 1,0 km.

Planowana szerokość nawierzchni ścieżki rowerowej wyniesie 2,0 m. Ścieżka wyposażona będzie w obustronne pobocza szerokości 0,5 m oraz w bariery chroniące przed upadkiem z wysokości na nasypach oraz przepustach i wiaduktach.

Jako szkielet głównej trasy rowerowej przyjęto tereny kolejowe obejmujące trasę linii kolejowej nr 330 relacji Kamienna Góra-Krzeszów oraz bocznicy kolejowej Kamienna Góra-Antonówka. Za tym przebiegiem przemawiał również fakt kontynuowania ścieżki rowerowej przez Gminę Kamienna Góra - trasa od granicy z miastem Kamienna Góra do Krzeszowa po linii kolejowej nr 330.

Co byłoby bardziej korzystne dla mieszkańców i turystów - rewitalizacja linii kolejowej czy budowa trasy rowerowej - trudno w tej chwili określić. Zmienia się spojrzenie na linie kolejowe, których odbudowę jeszcze kilka lat temu uważano za całkowicie nieopłacalną, z drugiej strony brak dobrych ścieżek rowerowych łączących miejscowości atrakcyjne turystyczne - i ścieżki te też stają się coraz ważniejsze dla miłośników dwóch kółek.

Więcej o argumentach obu stron sporu:
SPÓR O LINIĘ KOLEJOWĄ DO KRZESZOWA

Opr. MS
Foto: Magdalena Sakowska