Jaja… przez jednych uznawane za symbol życia, przez innych demonizowane i uznawane za naczelne źródło cholesterolu. Nieodzowny element polskiej kuchni, przysłów, świąt, wypieków. Jak to jest z tym kurzym jajem? Jeść czy nie, a jak tak - to ile i w jakiej postaci?


Zacznijmy od tego, czym jest owo jajo. Jest to produkt odzwierzęcy, który już w składzie nas zaskakuje przez swoje nazewnictwo. Białko jaja zawiera bowiem mniej białka niż żółtko.

Jajka kurze są bardzo dobrym źródłem składników odżywczych przy niskiej kaloryczności, dają uczucie sytości i często zalecane są dla osób redukujących masę ciała. Zalecane są też dla kobiet w ciąży, seniorów i dzieci, ponieważ są łatwe do strawienia, a w żółtku jaja znajdziemy tłuszcze DHA.

Jaja kurze zawierają dużej ilości luteiny, która chroni wzrok, działa przeciwutleniająco i przeciwnowotworowo. Są bogactwem lecytyny odpowiedzialnej za budowę komórek naszego organizmu, wpływa na układ nerwowy czyli na procesy związane z nauką i zapamiętywaniem - i tu uwaga! Lecytyna ma znaczenie dla cholesterolu, ponieważ wpływa korzystnie na jego metabolizowanie, a to przyczynia się do eliminacji powstawania blaszek miażdżycowych.

Jaja są bogactwem witamin, zawierają niezwykle istotną witaminę D, na której niedobory cierpi znacząca cześć populacji Polski. Obok witaminy D znajdziemy również witaminy A, E, szereg witamin z gr. B oraz kwas foliowy, niacynę i biotynę. Ponadto jaja obfitują z związki mineralne takie jak fosfor, żelazo czy cynk.

Zaś z drugiej strony żółtko średniej wielkości zawierać będzie ok. 200-215 mg cholesterolu, podczas gdy rekomendowana ilość cholesterolu w diecie zdrowej dorosłej osoby wynosi 300mg. Nie ma idealnej odpowiedzi na pytanie, ile jaj można zjeść! Różne organizacje zajmujące się ustalaniem norm podają różne zalecenia, ponieważ z jednej strony jedzenie jaj ma wpływ na obniżenie cholesterolu i przy tym wpływa też pozytywnie na inne aspekty zdrowia. Drugą stroną medalu jest wysoka zawartość cholesterolu w żółtku.

Dobierając ilość jaj w jadłospisie należy wziąć pod uwagę wiek, stan zdrowia, stopień aktywności fizycznej oraz - co bardzo istotne - pozostałe elementy diety, czyli to, co jemy na co dzień. Jedne źródła podają, iż jedno jajko dziennie będzie odpowiednie, inne, aby nie przekraczać 2-4 jaj tygodniowo.

Dobra i zła wiadomość jest taka, że i w jajach maczają ręce producenci żywności. Odkryto bowiem, że kontrola sposobu chowu, żywienia kur przekłada się na skład jaja. Hodowcy mogą obniżyć poziom cholesterolu w jaju nawet o 20-25%. Kura rekomendowana do znoszenia jaj o obniżonej zawartości złych steroli to zielononóżka.

Pamiętajmy o zachowaniu zasad higieny przy przechowywaniu jaj, sprawdzajmy miejsce pochodzenia, sposób chowu kur. Nie bez znaczenia będzie, czy jajo pochodzi od kury biegającej po zagrodzie i dzióbiącej trawkę na słońcu, czy od kury, która naturalnego światła nie widziała.

Reasumując:  jeść czy nie jeść? JEŚĆ, bo jaja to bardzo wartościowy produkt spożywczy! A ile - to już zostawiam do Państwa oceny. Nie dajmy się zwariować, jajecznica z 2-3 jaj na niedzielne śniadanie przyniesie więcej korzyści niż strat.




Polecamy również inne teksty z cyklu: DIETETYK RADZI
:
NOWALIJKI MĄDRZE W KUCHNI I NA TALERZU
WODA MA OGROMNE ZNACZENIE. KTÓRĄ WYBRAĆ, ILE PIĆ?

DIETA A ODPORNOŚĆ - CO JEŚĆ BY BYĆ ZDROWYM?
DIETETYK RADZI: DO SWOJEJ KUCHNI I APTECZKI PRZEMYCAJ IMBIR


Sylwia Kamińska, dietetyk kliniczny




Masz pytanie do dietetyka? Napisz do nas na redakcja@walbrzychdlawas.info