A dlatego, że wtedy wypada rocznica, gdy na dzisiejszych terenach Wałbrzycha skrzyżowało się połączenie kolejowe Bałtyku z Adriatykiem z magistralą kolejową Wiedeń – Berlin. Można by zaryzykować twierdzenie, że kolejowy środek Europy w 1877 roku przypadał właśnie w tych okolicach...


Skąd się wzięła u nas kolej?

Między innymi stąd, że ród Hochbergów, którego prywatną własnością były miejscowości i ziemie w całej okolicy, dorabiał się fortuny na węglu i właśnie zaczął przegrywać w konkurencji z innymi posiadaczami kopalń, leżących bliżej rzek. Na nic się zdała "autostrada" do Malczyc, wielka droga do portu nad Odrą, wybudowana przez arystokratów z Książa, którą dniem i nocą zapewne jechały wyładowane czarnym złotem furmanki. Tysiące.

Już w roku 1835 - kiedy kolej w Europie miała tak naprawdę dopiero dekadę, bo w 1825 po latach eksperymentów uruchomiono w Anglii pierwszą linię kolejową – pojawiły się pierwsze plany uruchomienia u nas połączenia kolejowego, ale musiały jeszcze poczekać. 22 maja 1842 pojawiła się na Dolnym Śląsku pierwsza linia kolejowa Wrocław – Oława (26 km).

W tym samym roku Towarzystwo Kolei Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzickiej (Breslau–Schweidnitz–Freiburger Eisenbahngesellschaft, w skrócie BSFE) rozpoczęło budowę linii kolejowej z Wrocławia Świebodzkiego do Świebodzic. Pierwszy pociąg przejechał tędy 29 października 1843 roku. Powstało pytanie – co dalej? Na razie furmanki dowoziły węgiel z Wałbrzycha już tylko do Świebodzic, a wąwóz Lubiechowskiej Wody wydawał się przeszkodą nie do sforsowania. 110 metrów różnicy wysokości – to dla ówczesnych parowozów było jak wzniesienie się w powietrze. Na każdym kilometrze grunt podnosił się o średnio 19 metrów.

To pocztówka z przełomu wieków XIX i XX - pozdrowienia ze Szczawienka.


Technika jednak szła do przodu

- W 1853 roku sytuacja była już inna, przeszła Wiosna Ludów, zebrano ponownie kapitał, a Jan Henryk (Hans Heinrich) X von Pless był jednym z pierwszych akcjonariuszy Towarzystwa. Podjęto decyzję o budowie stacji kolejowej na pierwszym wypłaszczonym miejscu powyżej wąwozu. Na tym miejscu dworzec Wałbrzych Szczawienko stoi do dziś. Był to pierwszy dworzec kolei górskiej w Sudetach – mówi Rafał Wiernicki, główny administrator portalu historycznego dolny-slask.org.

Dworzec zaczęto budować na terenie wsi Sorgau (być może dawne słowiańskie Żary), która od swojego słynnego sąsiada zostanie w 1895 przemianowana na Nieder Salzbrunn (Dolne Szczawno). Oddano go do użytku 1 marca 1853 roku. Linia miała być kontynuowana doliną Szczawnika przez Szczawno-Zdrój w okolice dzisiejszego dworca Wałbrzych Miasto. Ówczesna kolej woziła pasażerów, ale jej głównym zadaniem był transport towarowy, przede wszystkim węglowy.

- Restaurację na nowym dworcu prowadziła rodzina Hauptmannów, do której należała także restauracja "Pod Pruską Koroną" w Szczawnie-Zdroju, i z której wywodził się przyszły noblista – mówi Rafał Wiernicki. Gehrard Hauptmann urodził się w Szczawnie w 1862 roku. Być może bawił się tu jako mały chłopiec.

Tak dworzec i stacja wyglądały w latach 1900-1906.

I przyszedł 15 maja

Ale nie z powodu Gehrarda Hautpmanna dworzec Wałbrzych Szczawienko ma znaczenie o randze europejskiej. Nie próżno na dworcu Wrocław Świebodzki do dziś stoją statuy niewiast w antycznych strojach – Pomeranii i Silesii. - 15 maja 1877 roku spółka połączyła torami Adriatyk z Bałtykiem właśnie na dworcu w Sorgau, otwierając 35-kilometrowy odcinek ze Szczawienka do Meziměstí – mówi Rafał Wiernicki. Do tej miejscowości pociągi dotarły dwa lata wcześniej, z Nachodu. Przejście graniczne było w Starostinie, a górska kolej biegnąca doliną Ścinawki i przez tereny dzisiejszego Wałbrzycha była majstersztykiem ówczesnej techniki. W Kuźnicach schodziła się, bez krzyżowania, ze Śląską Koleją Górską, czyli magistralą Berlin-Wiedeń. Śląską Kolej Górską połączono z linią z Wrocławia do Wałbrzycha 28 maja 1868 r.

Na większym odcinku linia Szczawienko-Meziměsti pozostała jednotorowa, choć pomiędzy stacjami Boguszów-Gorce Wschód i Boguszów-Gorce Towarowy ułożono około 1910 roku drugi tor dla lepszej organizacji ruchu pociągów z węglem wysyłanym z wałbrzyskich stacji na południe Europy. I tak wielki świat torami wkroczył do naszego regionu.

Przed 1 kwietnia 1914 roku linia Szczawienko-Meziměstí została zelektryfikowana. Tego dnia z Wałbrzycha Szczawienko na Biały Kamień wyjechał pierwszy skład napędzany prądem. - Na tych trasach testowano rozwiązania elektryczne dla kolei górskiej, bo były tu strome zjazdy i ostre zakręty. Na Szczawienku istniała parowozownia, był wachlarz i kran, część z tych budynków istnieje do dzisiaj. Była też elektrowozownia – mówi regionalista.

To widok sprzed 1910 roku.


Pozostałości wielkiej historii

W latach 1877-1966 Wałbrzych Szczawienko był wielką stacją węzłową obsługującą 3 kierunki jazdy. Pracowało tu stu kolejarzy, dla których dookoła stacji wybudowano osiedle. W 1939 roku przez stację przechodziło 7 torów przelotowych oraz 2 kolejne przy magazynie towarowym. Pociągi dojeżdżały stąd do Wrocławia w godzinę i 10 minut.

- Stacja Szczawienko miała najwyższy priorytet, zatrzymywały się tu pociągi wszystkich kategorii. Restauracja słynęła z wyszynku i z kiszonych ogórków, którymi częstowano pasażerów w zatrzymujących się tu pociągach. Dzięki nowej linii kolejowej na Szczawienku rozwinęły się fabryki porcelany Hermana Ohmego (dziś są to obiekty firmy Bel-Pol i do niedawna istniał tam dom dziecka "Rodzinka") i Franza Prause (dziś siedziba fabryki Ronal). Obok stacji istniała słynna odlewnia żeliwa Carla Wolffgramma z własną bocznicą – mówi regionalista.

Oto zdjęcie kolejarzy z rodzinami z 1910 roku.


Za ważny obiekt strategiczny uważano stację Wałbrzych Szczawienko także w czasie drugiej wojny światowej – Wermacht zrobił tu sobie magazyny – i po niej, kiedy powstał tu magazyn pocztowy. Do 2002 roku na terenie stacji stała wieża ciśnień, wyburzona wtedy ze względu na fatalny stan techniczny. To na Szczawienku rozładowywano wielką płytę, z której zbudowano osiedla Piaskowa Góra i Podzamcze. W latach 80-tych wybudowano stąd bocznicę do nowej wielkiej fabryki porcelany Książ.

Po roku 1990 lata świetności minęły. Magazyn pocztowy wyburzono, podobnie jak posterunki zwiadowców i lampownie. Opuszczony dworzec niszczał - został finalnie przejęty i odbudowany dużym nakładem kosztów przez miasto Wałbrzych, czego rezultaty możemy dziś tam oglądać. Obecnie jest remontowana także stacja.

Tu lata 20-te XX wieku - stacja już po elektryfikacji:


Wałbrzych Szczawienko jest położony 385 m. n. p. m., na kilometrze 67,978 od stacji Wrocław Główny i (według niemieckiego kilometraża) na kilometrze 66,02 od Wrocławia Świebodzkiego oraz na kilometrze 357,71 licząc od Berlina przez Jelenią Górę.

Historia remontu dworca:
DWORZEC WAŁBRZYCH SZCZAWIENKO NARESZCIE JAK NOWY (FOTO)
DWORZEC SZCZAWIENKO ŁADNIE SIĘ PREZENTUJE (FOTO WNĘTRZA)
JAK KUPIMY BILETY NA STACJACH ŚWIEBODZICE I SZCZAWIENKO?
DWORZEC WAŁBRZYCH SZCZAWIENKO - SĄ KŁOPOTY (FOTO)
DWORZEC SZCZAWIENKO BEZ DACHU (FOTO)
DWORZEC SZCZAWIENKO ZMIENIA SIĘ W OCZACH (FOTO)
DWORZEC SZCZAWIENKO - REMONT PEŁNĄ PARĄ (FOTO)
DWORZEC WAŁBRZYCH SZCZAWIENKO - ZACZYNAJĄ SIĘ PRACE (ZDJĘCIA)

WAŁBRZYCH SZCZAWIENKO I ŚRÓDMIEŚCIE - RUSZAJĄ PRACE
PODZAMCZE - NOWA LINIA JUŻ OD 1 MARCA?

Magdalena Sakowska
Foto współczesne: JK, foto archiwalne: dolny-slask.org.pl